• Wpisów:2
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:05
  • Licznik odwiedzin:578 / 1191 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Day 10,10 september 2015.

Dzisiejszy dzień minął.Jakoś minął.Byłam na wycieczce,więc odpadły mi lekcje,chociaż trochę odetchnęłam.Podjęłam w ostatnich dniach nieudaną próbę ograniczenia jedzenia-dojazdy,nauka i wysiłek fizyczny zdecydowanie uniemożliwiły mi dawne praktyki..Może to lepiej.Z tego i tak stworzył by się problem.Jeśli chcę myśleć o diecie,zdecydowanie zrobię to wtedy,kiedy pozwoli mi na to czas i nie będę siedziała z bolącą głową na każdej lekcji.No ale nie ważne.Uświadomiłam sobie dziś parę rzeczy,nie tylko tego,że nie da się uczyć w szkole i nie jeść porządnego śniadania..Moja ostateczna decyzja jest taka,że nie mam najmniejszego zamiaru przenieść się do innej klasy żeby zostać lekarzem.Znalazłam w swojej klasie wielu wspaniałych przyjaciół i nie chcę przechodzić jeszcze większego stresu.Czasami człowiek dochodzi do momentu,w którym rzeczy kiedyś bardzo istotne teraz przestają być.Dla mnie przestaje być ważne bycie lekarzem,kiedy jestem w klasie humanistycznej i piszę maturę z polskiego,a nie chemii.Kolejną rzeczą jaką zrozumiałam-jest moja miłość do sztuki,historii życia codziennego,wykopalisk,staroci.Dzisiejsza wycieczka tylko utwierdziła mnie w przekonaniu,że młody człowiek decyzje zmienia parokrotnie,będąc uprzednio całkowicie pewnym o ich ostateczności.Nie,moją ostatecznością nie jest medycyna.Jest to taka miłość niepełna.Darzę nią biologię,lecz chemii nie potrafię.Miłość taka nie ma sensu.Poświęcę się tej,którą mogę dać w całości.Myślę że nią będzie coś artystycznego,związanego z antykami bądź sztuką,którymi się od zawsze interesowałam.Teraz idę odpocząć i przygotować na jutro,trudną lekcję polskiego,oraz na pojutrze-czyli wizytę u ortodonty.Trzymaj za mnie proszę kciuki,żebym w końcu dostała ten swój wymarzony uśmiech-od zawsze był moją osobistą zmorą.Dobranoc.
 

 
Hej.Zaczniemy może ode mnie.Myślę że podawanie imienia jest kwestią zbędną,człowieka nie poznajemy po zlepku paru liter w akcie urodzenia,czy legitymacji,a raczej po sytuacjach w jakich mamy szansę zobaczyć jego prawdziwe ja.Moje prawdziwe ja będzie tu-gdzie bez imienia,ani twarzy być może większość z was oceni moje poczynania,nie ważne czy dobrze,czy źle.Będzie to opinia uzasadniona.Jestem w pierwszej klasie liceum,gdzie spotkałam się już z pierwszym zderzeniem ze światem,jakiego do tej pory nie do końca znałam.Dla każdego z nas zmiana otoczenia jest czymś nowym,ekscytującym zarówno jak i czymś co budzi lęk.Będę prowadziła tu dziennik w którym opiszę moje zmagania z rzeczywistością,liceum które do łatwych nie należy,oraz moimi własnymi demonami które od czasu do czasu zawracają mi głowę Moimi celami w tym miesiącu są z pewnością dobre wyniki w nauce,oraz schudnięcie paru kilogramów.To moje priorytety.Nie jestem gruba,ani nawet pulchna.Ważę 58 kg przy 175 cm-To wcale nie jest dużo,wiem.Ale chcę czuć się lepiej ze swoim ciałem.Mam nadzieję że znajdę w Was wsparcie żeby wstać na następny dzień i z uśmiechem jechać godzinę do szkoły,napisać tutaj pozytywnego posta i odwiedzić Wasze blogi.Pamiętajcie-nie jesteśmy tu sami.Możemy budować wspólnie siłę której nie mamy w pewnych kwestiach.Mam nadzieję że to się uda,a w tym dzienniku jak i w Waszych zagoszczą miłe wpisy.

Mrs13